BIAŁACZKA U DZIECI

UWAGA! Dokonując rejestracji każdy produkt prezentowany w tym serwisie możesz kupić ze zniżką w cenie producenta.

“Dzieciom z białaczką lekarze zabraniają dawać świeże owoce i warzywa. Dzieci bardzo często mają dietę wątrobową z powodu toksycznego wpływu „chemii” na wątrobę. Filip też taką miał przez jakiś czas w I protokole leczenia. Wtedy jeszcze nie dostawał Ocean21.  Przez całe leczenie, które trwa średnio 8 miesięcy dzieci mają od 30 do 40 razy przetaczane koncentraty krwinek czerwonych, płytek krwi i osocze. Filip dostał tylko 1 jednostkę (28.12.2005 a Ocean21 zaczął dostawać od 24.12.05). Jego leczenie trwa już 5 i pół miesiąca. Do końca zostało niewiele – ponad miesiąc. Od 20 stycznia 2006 jego poziom hemoglobiny (Hgb) nigdy nie spadł poniżej 11 g/dl, a często wynosił więcej niż 13.

Przed podaniem chemii w ostatnim protokole, tj. 03.04.06 poziom Hgb wynosił 13,5 g/dl , a po chemii  11.04.06 spadł  i osiągnął już tylko 11,3 (dostał chemię 3 razy). A więc skutki uboczne są, ale jak na razie słabsze niż w tym pierwszym protokole leczenia. Sądzę, że 5,5 m-ca podawania mu Polinesian Noni i 4 m-ce – Ocean21 przynoszą świetne efekty!

Poziom białych krwinek podczas całego leczenia, które odpowiadają za odporność nie spadł u niego poniżej 1,3 G/l, a często wynosił ponad 5G/l!  Teraz po ostatniej chemii poziom białych krwinek wyniósł: 2,4. U dzieci w czasie chemioterapii zazwyczaj wynosi od 0 do 1 G/l i to przeważnie bliżej tej dolnej granicy, przez co są wyjątkowo narażone na różne zakażenia (zapalenia i grzybice płuc, błon śluzowych, sepsa itp.). Filip nie miał nawet najmniejszej infekcji. Dwa razy pojawiła się u niego podwyższona temperatura (do 38,2˚C), jako reakcja na chemię i nie trwało to dłużej niż kilka godzin.

Leczenie Filipka jest realizowane zgodnie z planem, bez żadnych przerw, które u innych dzieci występują bardzo często. Na oddział Filip wchodzi z piłką, żeby potem grać z tatą w Sali zabaw. Po korytarzu jeździ na swoim 3-kołowym rowerku, który ma swój „garaż” w pomieszczeniu gospodarczym i jak wracamy do domu, to korzystają z niego inne dzieci.

W przerwach między podawaniem leków Filip spędza mnóstwo czasu na świeżym powietrzu. Gra z tatą na stadionie w piłkę nożną. Często jeździmy z nim do salonu zabaw dla dzieci. Ma apetyt. Ostatnio w niedzielę zjadł 3 kiełbaski upieczone nad ogniskiem (ze skórą i musztardą)…”